Mamont pochodzi z Syberii - destylowana z syberyjskiego ziarna pszenicy i filtrowana przez aktywny węgiel drzewny, co daje skrajnie czysty profil bez oleistości typowej dla wschodnioeuropejskich konkurentów w tej półce. W szklance dominuje suche zboże, ledwo wyczuwalna słodycz i neutralność, która nie zaburza buildów koktajlowych. Przeznaczona dla barów szukających solidnego house pour do Martini i Moscow Mule oraz sklepów z segmentem 80-120 zł, gdzie Belvedere jest za drogi, a Żubrówka Biała za prosta dla klienta szukającego czegoś z narracyjnym origins story.
Zdjęcie ma charakter poglądowy.



